Miłośników cudzej własności nigdzie nie brakuje. Łatwo o takich również w Polsce. W ich ręce wpadają telefony, pieniądze, biżuteria czy samochody i właśnie tym ostatnim chcielibyśmy przyjrzeć się bliżej. Jak złodzieje kradną samochody i jakie marki łupem przestępców padają najczęściej?
Ile samochodów pada w Polsce łupem złodziei?
Jak pokazują statystyki, liczba kradzionych w Polsce samochodów z roku na rok spada. Obecnie rocznie jest to około 13 tys. aut. Po części jest to spowodowane zamknięciem kanałów przerzutowych czy pogorszeniem warunków zbytu skradzionych aut i ich części. Główny powód jest jednak inny. Liczba kradzieży spada przede wszystkim dlatego, że przestępcy postawili na jakość kosztem ilości. Co to oznacza w praktyce? Ano to, że ich łupem coraz częściej padają samochody luksusowe, których cena rynkowa jest zdecydowanie wyższa.
Kradzież takich pojazdów umożliwia im oczywiście rozwój nowych technologii, ale o tym, jak złodzieje kradną samochody w dalszej części artykułu. Sęk w tym, że dzięki nowinkom technologicznym auta, które kilkanaście lat temu skraść było naprawdę trudno, dziś są na wyciągnięcie ręki. Klasyczne narzędzia, które do otwierania samochodów służyły przed laty, a więc śrubokręty, szlifierki czy łomy odeszły już do lamusa. W zamian złodzieje posługują się smartfonami i szeregiem innych elektronicznych gadżetów.
Które samochody kradnie się najczęściej?
W Polsce największe ryzyko utraty samochodu z powodu kradzieży dotyczy pojazdów wchodzących w skład koncernu Volkswagen Aktiengesellschaft, do którego należą Volkswagen, Audi, Skoda, Seat czy Porsche. Często w ręce przestępców trafiają także auta japońskie, a w tym Toyoty oraz Mazdy, które mają niewiele cech identyfikacyjnych. Tym samym są one idealne do nadania im cech pojazdu pochodzącego z legalnego źródła.
Co czeka skradzione pojazdy?
Samochody kradzione są na ogół w godzinach wieczornych. Zanim kierowca zorientuje się, że jego pojazd zmienił “właściciela“, ten często jest już w zupełnie innym regionie Polski lub dawno został rozebrany na części. Ich zakup może nieść ze sobą przykre konsekwencje. Niższa, kusząca cena idzie często w parze z brakiem dowodu zakupu, który uważamy za zbędny. Problem w tym, że w takiej sytuacji możemy zostać potraktowani jako paserzy z karą ograniczenia wolności albo jej pozbawienia do 2 lat nawet wtedy, kiedy jest to paserstwo nieumyślne. W przypadku umyślnego zakupu kradzionej części czyn taki podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Dodajmy tu, że części z kradzionych pojazdów najczęściej trafiają na Wschód. Głównym rynkiem zbytu są Łotwa i Litwa. Wysokie kary za kradzież są tam przyczyną tego, że przestępcy z tych krajów w części zaopatrują się w Polsce.
Dlatego ewentualne części zamienne nabywać trzeba z legalnego źródła, co jest znacznie trudniejsze przy zakupie kompletnego pojazdu. Część kradzionych aut pozostawiana jest bowiem w całości w celu ich legalizacji. Na ogół przestępcy nabywają mocno zniszczone samochody i na podstawie ich cech identyfikacyjnych je modyfikują, próbując “nadać“ im legalności i sprzedać w Polsce lub na rynkach wschodnich. O skali problemu i handlu kradzionymi pojazdami pisaliśmy w artykule pt. “Pojazdy zatrzymane na granicy warte 17 mln zł“. Wówczas zawsze sprawdzić warto numer VIN takiego samochodu. Znając numer VIN, zamówić można kompletny raport takiego auta, który zawiera w sobie również informacje o tym, czy nie widnieje ono w bazach kradzieżowych. Obecnie raport, który zamówicie w serwisie autobaza.pl zawiera sprawdzenie baz kradzieżowych nie tylko w Polsce, ale również na rynkach zagranicznych.
Jak złodzieje kradną samochody — technologia keyless
Przejdźmy do technologii, które umożliwiają kradzież pojazdów. Jedną z nich jest technologia keyless, a więc bezkluczykowego otwierania i uruchamiania pojazdu. Umożliwia ona bezinwazyjną ich kradzież, często spod własnego domu. Złodzieje wykorzystują na przykład fakt, że wielu właścicieli kluczyki do auta zostawia przy oknie. Do kradzieży samochodu wystarczający jest wówczas skaner, transmiter sygnału, wzmacniacz i tak zwana “walizka“, którą odbiornik w aucie identyfikuje jako kluczyk. Złodziejom w takiej sytuacji pozostaje wsiąść do takiego pojazdu i odjechać. Warto zauważyć, że taki sprzęt to wydatek kilkudziesięciu, a nawet kilkuset tysięcy złotych. Skoro przestępcom opłacają się tak kosztowne zakupy, świadczy to najlepiej o tym, że biznes kradzieży aut jest rentowny.
Jak bronić się przed kradzieżą?
W walce z takimi komórkami przestępczymi policja często jest wręcz bezradna. Do każdej akcji złodzieje są bowiem doskonale przygotowani i prowadzą między innymi nasłuch radiowy funkcjonariuszy. Poza tym, jeżeli nawet samochód uda się odzyskać, biegły i tak nie znajdzie w nim śladu po kradzieży.
Szanse na odzyskanie skradzionego pojazdu są większe, jeżeli wyposażymy go w odpowiedni system nawigacyjny. Sygnały GPS czy GSM mogą być jednak w prosty sposób zagłuszone przez zagłuszarki. Jedynym skutecznym rozwiązaniem jest system bazujący na dedykowanej częstotliwości radiowej. Ten pozwala ustalić pozycję skradzionego samochodu nawet wtedy, kiedy jest on ukryty w kontenerze czy w podziemnym garażu.
Podsumowanie
To jak złodzieje kradną samochody, dla wielu zwykłych Polaków wydaje się niezrozumiałe, a stosowane przez nich metody znają oni tylko z filmów. Czas najwyższy zdać sobie jednak sprawę z tego, że w ich posiadaniu są na tyle nowoczesne urządzenia, że nie ma samochodu, którego nie dałoby się ukraść. Później jego odzyskanie może być już niemożliwe. Jednak problem kradzieży aut dotyczy nie tylko tracących swoje motoryzacyjne dobra, ale też setek Polaków kupujących pojazdy na rynku wtórnym i nieumyślnie nabywających samochody pochodzące z kradzieży.
Jedynym w pełni skutecznym sposobem weryfikacji interesującego nas pojazdu w bazie kradzieżowej jest raport VIN, który poza tą płaszczyzną niesie w sobie mnóstwo innych kluczowych informacji o danym pojeździe, zawierając w sobie jego dane techniczne, wyposażenie czy informacje o zarejestrowanych szkodach i kolizjach.



