Klimatyzacja znajduje się dziś na wyposażeniu wielu aut. Za przyjemności trzeba jednak płacić i nie inaczej jest w tym przypadku. Wielu kierowców nie spodziewało się jednak, że serwis klimatyzacji będzie kosztował aż tyle. Co wpłynęło na to, że ceny takich usług ekstremalnie poszybowały w górę?
Wyższa cena czynnika chłodzącego
Zacząć należy od tego, że od kilku lat Unia Europejska narzuca na producentów aut stosowanie w klimatyzacjach czynnika chłodzącego R1234yf. Unijni urzędnicy przekonują, że ten czynnik jest bezpieczniejszy dla środowiska. Być może, ale z badań wynika, że nie jest tak w przypadku ludzi. Jest on bowiem łatwopalny, a paląc się, wydziela ekstremalnie toksyczne opary. O wynikającym z tego zagrożeniu najlepiej świadczy fakt, że przenikają one nawet przez stroje ochronne.
Związane z nim niebezpieczeństwo to tylko jeden z minusów. Nie wolno zapomnieć o cenie takiego czynnika chłodzącego. Jego cena jest bardzo wysoka, a 5-kilogramowa butla kosztuje ok. 3600 zł. Całkiem sporo i to pomimo tego, że w klimatyzacji kompaktowego auta mieści się jedynie ok. 0,5 kg chłodziwa R1234yf. Doliczając do tego robociznę usługa, która do niedawna kosztowała 150 czy 200 zł teraz będzie kilkukrotnie droższa.
To nie koniec złych informacji. Serwis klimatyzacji będzie znacznie droższy nawet wtedy, kiedy to zawiera ona w sobie starszy i tańszy czynnik. Niestety tani to on był kiedyś. Obecnie jego ceny wzrosły nawet o 600 proc. i tak oto 12-kilogramowa butla czynnika chłodzącego R134a kosztuje ok. 2400 zł. Poza tym, jeśli kierowca nie skorzysta tutaj z usług znanego i sprawdzonego warsztatu w ogóle nie może być pewny tego, że układ zostanie nim napełniony. Wszystko przez unijne przepisy, które ograniczają podaż czynników chłodzących sklasyfikowanych jako szkodliwe dla środowiska.
Przyczyną wzrostu cen takiej usługi jest też tzw. unijna dyrektywa MAC (Mobile Air Conditioning). W dużym stopniu zwiększa na bowiem wymagania wobec warsztatów, które wykonują serwis klimatyzacji. Nie dość, że czynnik dostępny jest tylko na FV dla takiego serwisu, to dodatkowo jest on zobowiązany do przeszkolenia pracowników i prowadzenia szczegółowej dokumentacji. Między innymi z tego, komu i ile czynnika wpuszczono do układu.
Sposoby na tańszy serwis klimatyzacji
Jak mówi jedno z przysłów “Potrzeba jest matką wynalazków”. Nie inaczej jest i tym razem. W związku ze znacznym wzrostem cen takiej usługi podmioty oferujące serwis klimatyzacji znalazły sposób na to, aby je obniżyć. Między innymi poprzez czynnik chłodzący przemycany z Ukrainy. Problem w tym, że często jest to gaz nieznanego pochodzenia. Nie jest zatem wykluczone, że takim układom on zaszkodzi. Poza tym nowoczesny sprzęt do obsługi klimatyzacji może go rozpoznać jako gaz nieznany. Wówczas napełnienie nim układu będzie niemożliwe. Takiego problemu nie ma jednak przy starszych i mniej zaawansowanych maszynach. Pewne ryzyko jednak istnieje. Wszystkim przezornym polecamy też artykuł “Jak zadbać o układ klimatyzacji w swoim samochodzie?“, gdzie przyjrzeliśmy się mu bliżej.
Innym rozwiązaniem, które pozwala na tańszy serwis klimatyzacji, jest zastąpienie droższego czynnika tańszym. Mimo że układy są tu zabezpieczone poprzez odpowiednie porty serwisowe, to nie jest to problem, bo do wymiany czynnika chłodzącego R1234yf na R134a wystarczy zmiana końcówki. Problem w tym, że obsługa układu to nie tylko wymiana czynnika. Podłączona do portów serwisowych maszyna odsysa czynnik i go filtruje, ale też aplikuje nowy olej, po czym ponownie wtłacza odpowiednią porcję chłodziwa. Zmiana czynnika spowoduje zanieczyszczenie całego układu niewłaściwym chłodziwem z olejem, a oba czynniki wymagają zastosowania zupełnie innych płynów. Trudno zatem przewidzieć, jaka taki układ się zachowa, choć wielu specjalistów uważa, że nie powinno być z tym problemu. Ewentualna usterka może być jednak bardzo kosztowna, a jej wyeliminowanie nieść ze sobą wydatek rzędu kilku tysięcy złotych.
Problematyczne przepisy
Na koniec odnieść się trzeba do jeszcze jednego przepisu, a mianowicie diagnozowania wszelkich nieszczelności. Obecnie nie dość, że czynnik jest droższy, a tym samym więcej zapłacić trzeba też za serwis klimatyzacji, to chłodziwo do układu nie zostanie wpuszczone. Stanie się tak, kiedy osoba przeprowadzająca serwis zauważy znaczny ubytek chłodziwa. Jeśli kierowca przyzna się przy okazji, że czynnik wymieniał przed rokiem, serwisant będzie chciał sprawdzić, czy układ nie zawiera nieszczelności. Jeśli taka usterka zostanie wykryta, nie może on napełnić klimatyzacji, ale co ciekawsze nie może także zatrzymać odessanego z układu czynnika. Bezpieczniej jest więc stwierdzić, że czynnik chłodzący w układzie klimatyzacji nie był wymieniany od dawna. Przy odrobinie szczęścia serwisant pominie próbę ciśnieniową i uzupełni niedobór.
Nie ulega więc wątpliwości, że dla wielu kierowców serwis klimatyzacji może być poważnym problemem finansowym. Bez wątpienia wielu postawi latem na jazdę przy otwartym oknie, aniżeli uzupełni tak drogie chłodziwo. Wydaje się, że na problem spojrzano tu z nieodpowiedniej strony. Tym bardziej że klimatyzacje samochodowe można przecież oprzeć na niedrogim i do tego bezpiecznym dwutlenku węgla. Niestety jak zawsze najgorzej wychodzą na tym sami kierowcy. Jeśli natomiast będziecie nadal korzystać z tego układu, przy tak wysokich kosztach należy robić to prawidłowo. Zasady korzystania z tego podnoszącego komfort jazdy układu opisaliśmy w artykule “Jak korzystać z klimatyzacji w samochodzie?“.




Jedna odpowiedź
Jest drożej, to fakt. Ale bez przesady. I tak trzeba co jakiś czas do serwisu klimy podjechać. Nie wyobrażam sobie, by jeździć o zimnym łokciu 😉 Zresztą 250zł raz na rok czy dwa (cennik za perfectclima.pl ) to żaden majątek.