Zalecenia odnośnie silników TDI dla diagnostów

zalecenia odnośnie silników TDI dla diagnostów

Ministerstwo Infrastruktury wysłało diagnostom pismo dotyczące wysokoprężnych jednostek napędowych. Jednak zalecenia odnośnie silników TDI dla diagnostów nie podobają się samym pracownikom stacji diagnostycznych. Stowarzyszenie stające w ich obronie nie chce dopuszczać do ruchu trefnych pojazdów.

W czym tkwi problem silników EA 189?

Departament Transportu Drogowego w piśmie do starostw i urzędów informuje o akcji naprawczej dla samochodów wyposażonych w silniki TDI serii EA 189, które wyprodukowane zostały w latach 2008-2015. Jasne jest, że nie wszystkie tego typu pojazdy poddały się usunięcia zaistniałej usterki. Dlatego też Ministerstwo Infrastruktury zaleca diagnostom podczas przeglądów technicznych sprawdzenie, czy pojazd ich klienta podlega takiej naprawie i poinformowanie go o tym fakcie. Ponadto Stacje Kontroli Pojazdów do 15 dnia każdego miesiąca mają przesłać raport z liczbą przeprowadzonych przeglądów takich aut, podając jednocześnie ich numer VIN.

W piśmie wyjaśniono, że celem owych działań ma być zapobieganie negatywnemu wpływowi takich aut na środowisko. Takie zalecenia odnośnie silników TDI dla diagnostów wywołały jednak kontrowersje w samych SKP. Część z nich nie chce takim pojazdom zaliczyć badania z wynikiem pozytywnym.

Stowarzyszenie Inżynierów i Techników Komunikacji RP (SITK) zauważa, że zalecenia odnośnie silników TDI dla diagnostów to w zasadzie kampania informacyjna, którą przeprowadzić powinni producenci pojazdów wyposażonych w wadliwe jednostki napędowe i trzeba przyznać im rację. Taka diagnostyka sprawi, że badanie będzie dłuższe, a przecież zmianie nie ulegnie jego cena. W związku z tym spadnie rentowność Stacji Kontroli Pojazdów.

Powstał więc pomysł, że samochody, które nie będą mieć wykonanej akcji naprawczej recall, nie ukończą badania technicznego z wynikiem pozytywnym. Według diagnostów takie działanie byłoby też o wiele efektywniejsze, ponieważ kierowcy byliby zmuszeni poddać naprawie swoje auta.

Naprawa zagrożeniem dla auta?

Takie rozwiązanie też nie dla wszystkich przypada do gustu, a już na pewno nie dla kierowców. Z jednej strony nie chcieliby oni poruszać się samochodami, które szkodzą środowisku. Z drugiej natomiast mają obawy, że usunięcie usterki zaszkodzi ich pojazdom. Od dłuższego czasu mówi się bowiem o tym, że akcja serwisowa nie tylko przyczynia się do zwiększenia zużycia paliwa, ale też pogorszenia dynamiki pojazdu, awarii filtra DPF czy usterek silnika i osprzętu. Więcej pisaliśmy o tym w artykule pt. Akcja naprawcza Volkswagena szkodzi samochodom?“.

Wracając z kolei do samych badań technicznych, istnieje wiele powodów, dla których pojazd może nie ukończyć ich z wynikiem pozytywnym. Wiele kwestii, do których diagnosta może mieć zastrzeżenia, opisano w artykule Najczęstsze przyczyny niezaliczenia badania technicznego“. Dlatego też nie chcąc opuścić SKP rozczarowanym, warto wcześniej taki samochód poddać przeglądowi w zakładzie mechanicznym, usuwając przy tym usterki, które mogą zdecydować o niezaliczeniu badania.

Przy zakupie auta używanego, które nie ma ważnego badania lub jego termin szybko się zbliża, ponadto przyda się Raport Historii Pojazdu. Dla bezpieczeństwa warto go nabywać przy każdym zakupie pojazdu na rynku wtórnym. Zawiera on w sobie dane techniczne i fabryczne wyposażenie samochodu, a więc jest to swego rodzaju całe DNA auta. Poza tym znajdują się w nim informacje o wezwaniach serwisowych, kolizjach, archiwalne zdjęcia z poprzednich aukcji, a nawet daje odpowiedź na pytanie, czy samochód nie pochodzi z kradzieży.

Ocena naszych czytelników
[Suma: 0 Średnio: 0]
Interesuje Cię historia pojazdu, który masz zamiar kupić? Z nami to możliwe!
Historia pojazdu

Odpowiedz