Przegląd pojazdu nie będzie droższy

Przegląd pojazdu nie będzie droższy

Wszystko wskazuje na to, że techniczny przegląd pojazdu nie będzie droższy. Rząd nie przychylił się bowiem do wniosku właścicieli stacji kontroli pojazdów i nie chce podwyższać cen za przeglądy. Pojawić ma się natomiast system uszczelniający badania techniczne.

Przegląd pojazdu jednym z kosztów eksploatacyjnych

Skąd wiemy, że przegląd pojazdu nie będzie nas kosztował więcej, niż ma to miejsce dotychczas? Otóż wskazuje na to odpowiedź Ministerstwa Infrastruktury na interpelację posła Tadeusza Tomaszewskiego w sprawie możliwości podniesienia stawek za obowiązkowe przeglądy techniczne.

Przypomnijmy, że obecne stawki za przegląd pojazdu zostały ustalone w 2004 roku. Nic więc dziwnego, że środowisko właścicieli stacji kontroli pojazdów od dłuższego czasu domaga się wprowadzenia zmian. Ich ostatnia propozycja to 130 zł netto za przegląd samochodu osobowego. Kwoty tej nie ujęto jednak w interpelacji, ale wiadomo, co resort myśli o podwyżkach.

Rafał Weber, sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury informuje, że utrzymanie pojazdu to obowiązek wiążący się nie tylko z przeglądem, ale i innymi wydatkami po stronie właściciela, między innymi kosztami eksploatacji czy ubezpieczenia. Dlatego Ministerstwo Infrastruktury nie ma w planach podwyższania opłat za badanie techniczne pojazdów.

Większy nadzór nad przeglądami

Nie oznacza to jednak, że nic nie zmieni się w przeglądach. Do końca września światło dzienne powinien ujrzeć projekt zmiany Prawa o ruchu drogowym w zakresie systemu kontroli nad stanem eksploatowanych pojazdów.

Przede wszystkim Ministerstwo Infrastruktury chce poprawić jakość przeprowadzanych badań, z czym w Polsce nie jest najlepiej. Doskonale potwierdzają to statystyki. Otóż przed trzema laty tylko 2 proc. pojazdów nie zaliczyło badania na stacji kontroli. Dla porównania w Niemczech, gdzie badania techniczne pojazdów są przeprowadzane co 2 lata, przeglądu nie zaliczył niemal co czwarty pojazd (23 proc.).

Diagności najprawdopodobniej będą musieli fotografować pojazd, po czym przechowywać zdjęcia przez dwa lata. Ma to być dowód na to, że pojazd faktycznie stawił się u diagnosty. Jednocześnie przypomnijmy, że fałszowanie pieczątki lub nakłanianie do fałszerstwa to poważne przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do 8 lat. Więcej piszemy o tym w artykule pt. Sfałszowana pieczątka przeglądu technicznego — jaka kara?“.

Inną zmianą będzie nadzór nad działalnością stacji kontroli pojazdów, podobnie jak uprawnień diagnostów. Nadzór nad stacjami mają zachować starostwa. Jednak uprawnienia diagnostom ma nadawać, zawieszać i cofać Transport Dozoru Technicznego (TDT). Podmiot ten ma dodatkowo prowadzić wyrywkowe kontrole działalności stacji.

W trakcie kontroli diagnosta pod okiem kontrolera z TDT przeprowadzi badanie, po czym zostanie oceniony. Ma to przełożyć się na rzetelniejsze i dokładniejsze badania. Efekt będzie taki, że dużo większa liczba samochodów nie otrzyma pozytywnego wyniku badania technicznego.

Wygląda na to, że rząd będzie chciał jak najszybciej wprowadzić te zmiany, zwłaszcza że naciska na to Unia Europejska. Zmiany w systemie kontroli pojazdów zgodne z dyrektywą 2014/45/UE Polska miała wprowadzić do połowy maja 2018 roku, a nie wdrożyła ich do dziś.

Ocena naszych czytelników
[Suma: 1 Średnio: 5]
Dowiedz się, czym jest numer VIN. Nie daj się oszukać przy zakupie nowego samochodu!
Numer VIN

Odpowiedz