Minimalna i dopuszczalna prędkość na autostradzie

Minimalna i dopuszczalna prędkość na autostradzie

W Polsce jest coraz więcej autostrad. To drogi dobrej jakości, po których — jakby się mogło wydawać — poruszanie się jest bezpieczne i przyjemne. Poza stosowaniem się do odpowiednich zasad jazdy autostradą należy to robić z odpowiednią prędkością. Jaka jest więc minimalna i maksymalna prędkość na autostradzie?

Minimalna prędkość na autostradzie

Wbrew temu, co się większości wydaje, minimalna prędkość na autostradzie nie wynosi 40 km/h. Byłoby to bez sensu, ponieważ również na autostradach zdarzają się korki.

Ów wartość 40 km/h odnosi się do prędkości, jaką osiąga dany pojazd na równej i poziomej jedni. Tylko taki może bowiem wjechać na autostradę. Określa to art. 19 ust 2 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym (u.p.r.d):

Kierujący pojazdem jest obowiązany jechać z prędkością nieutrudniającą jazdy innym kierującym.

Jak widać, nie ma tam nic o poruszaniu się z prędkością 40 km/h lub wyższą.

Maksymalna prędkość na autostradzie

Maksymalna dopuszczalna prędkość na autostradzie jest zależna od rodzaju pojazdu. Tak oto motocykle, samochody osobowe oraz samochody ciężarowe o dopuszczalnej masie całkowitej (DMC) do 3,5 t, mogą rozwijać prędkość maksymalnie 140 km/h.

Autobusy ze specjalnym wyposażeniem technicznym na autostradach mogą jechać do 100 km/h. Jeszcze mniej, ponieważ tylko 80 km/h po autostradzie może poruszać się samochód ciężarowy o masie DMC powyżej 3,5 t, a także zwykły autobus i zespół pojazdów.

Przepisy uwzględniają też maksymalną prędkość na autostradzie dla motocykli z dzieckiem do 7 lat. Wówczas to tylko 40 km/h.

Przypomnijmy też, że po autostradzie nie mogą poruszać się ciągniki rolnicze. Zabronione jest też holowanie. Holować mogą wyłącznie pojazdy specjalne i też tylko do najbliższego zjazdu. O tym, jak zachować się w przypadku wystąpienia usterki na autostradzie, więcej mówi artykuł pt. Awaria na autostradzie — jak się zachować?“.

190 km/h po autostradzie — czy stracę prawo jazdy?

Przypomnijmy, że jesienią zeszłego roku premier Mateusz Morawiecki zapowiedział kilka zmian w kodeksie ruchu drogowego, a w tym:

  • pierwszeństwo pieszych przed przejściem,
  • ograniczenie prędkości w terenie zabudowanym do 50 km/h przez całą dobę,
  • zabierane prawa jazdy za przekroczenie prędkości o 50 km/h również poza terenem zabudowanym.

Pierwszy punkt od początku wzbudzał spore kontrowersje, dwa pozostałe już mniej. Okazuje się jednak, że projekt ustawy został skierowany do dalszych konsultacji. Za niesprawiedliwe przepisy uznaje Ministerstwo Sprawiedliwości, a głównie tyczy się to ostatniej ze zmian.

Otóż w takiej sytuacji przekroczenie prędkości w terenie zabudowanym o 50 km/h oznacza jej przekroczenie o 100%. W przypadku autostrady będzie to tylko 36%, a na drodze ekspresowej 42%. Jeżeli wszędzie zrównać ten wynik, oznaczałoby to, że przekroczenie prędkości o 100% — w opisanym przypadku dla kierowcy samochodu osobowego — wiązałoby się z wręcz szalonymi prędkościami:

  • ponad 280 km/h na autostradzie,
  • przeszło 240 km/h na drodze ekspresowej,
  • ponad 180 km/h na normalnych drogach pozamiejskich.

Co oczywiste, byłby to martwy przepis i tylko skompromitowałby polski rząd na arenie międzynarodowej. Zwłaszcza że większość pojazdów nie jest w stanie osiągnąć 200 km/h.

Na razie nie wiemy, jak potoczy się bieg nowelizacji ustawy. Z pewnością rządzący się w tej kwestii dogadają, na przykład ustalając limit 50% przekroczenia prędkości. Wówczas jednak utratą prawka na trzy miesiące skutkowałoby już poruszanie się z prędkością ponad 75 km/h w warunkach miejskich.

Inne sytuacje, w których funkcjonariusz może zatrzymać prawo jazdy, znajdziesz w artykule pt. Zatrzymanie prawa jazdy. Sprawdź, za co stracisz prawko!“.

Ocena naszych czytelników
[Suma: 1 Średnio: 5]
Dowiedz się, czym jest numer VIN. Nie daj się oszukać przy zakupie nowego samochodu!
Numer VIN

Odpowiedz