Kupiłem auto z cofniętym licznikiem — co za to grozi?

kupiłem auto z cofniętym licznikiem - co teraz?

Nabyłeś samochód na rynku wtórnym, po czym stwierdzasz: O nie, kupiłem auto z cofniętym licznikiem”. Czy to oznacza, że przy kontroli, kiedy stanie się jasne, że Twoje nowe auto ma przekręcony licznik, zostaniesz niesłusznie oskarżony, a może nawet skończysz w więzieniu? Uspokajamy, na szczęście nie. Jednak warto być uważnym i się właściwie zabezpieczyć.

Do naszej redakcji dociera coraz więcej wiadomości od kierowców mało uważnych, którzy kupili samochód używany bez jego większej weryfikacji. Jako że od 1 stycznia obowiązują nowe przepisy, które nakładają obowiązek spisywania stanu licznika przez funkcjonariuszy podczas rutynowej kontroli, większość z nich brzmi podobnie: Kupiłem auto z cofniętym licznikiem. Co robić? Czy coś mi grozi?”. Jak w praktyce wygląda poruszanie się takim samochodem?

Cofanie licznika zagrożone karą pozbawienia wolności

W pierwszej kolejności należy odnieść się do sytuacji prawnej. Otóż od 25 maja 2019 roku cofanie licznika lub zlecenie tej usługi jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Wcześniej natomiast była to czynność zabroniona warunkowo. Karana mogła być tylko wówczas, kiedy zaniżanie stanu drogomierza miało na celu oszustwo. Takim było na przykład celowe wprowadzenie w błąd potencjalnego nabywcy dla większego zysku ze sprzedaży.

Co więcej, od 1 stycznia 2020 roku funkcjonariusze policji, ale też Straży Granicznej i innych służb mają obowiązek spisać stan licznika i porównać go z danymi zawartymi w systemie Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców (CEPiK). Co z tego wynika?

Czy można poruszać się samochodem z przekręconym licznikiem?

Na razie służby chwalą się, że zatrzymują kolejne samochody, których aktualny stan licznika nie zgadza się z danymi w CEPiK. Jednak nie jest powiedziane, że poruszanie się samochodem z cofniętym licznikiem oznacza, że ktoś pójdzie do więzienia. Przynajmniej w obecnych czasach winę należy jeszcze udowodnić. Tutaj raz jeszcze wracamy do często wspominanego w korespondencji przez naszych czytelników stwierdzenia: Kupiłem auto z cofniętym licznikiem. Co mi grozi?”. Od razu śpieszymy z wyjaśnieniami.

Samo posiadanie samochodu z cofniętym licznikiem nie jest jeszcze przestępstwem. W innym wypadku do więzień trafiłaby nawet połowa kierowców. Nie jest bowiem tajemnicą, że wcześniej czy później wiele aut miało cofane drogomierze. Tyczy się to samochodów zarejestrowanych w kraju, jak i sprowadzanych z zagranicy. Szacuje się, że pośród samochodów z importu ingerencja w licznik przebiegu tyczyć się może nawet 8 na 10 egzemplarzy.

Wracając do sedna sprawy, niestety, ale nowe przepisy nie ułatwiają karania oszustów. Wręcz przeciwnie, na problemy narażają ich ofiary. Większość Polaków nie stać na samochód z salonu, a więc szukają oni środka transportu na rynku wtórnym. Jeżeli to auto z cofniętym licznikiem, a nabywca go właściwie nie zweryfikował (np. przez raport VIN), ani nie zabezpieczył się w inny sposób, może mieć nieprzyjemności.

Jednak od zatrzymania do ukarania droga daleka. Jeżeli właściciel posiadanego pojazdu nie jest pomysłodawcą przestępstwa, nie ma powodów do paniki. Oczywiście nie obejdzie się bez złożenia zeznań, bo jeżeli dane z licznika i bazy CEPiK nie układają się w logiczną całość, sprawą zajmują się organy ścigania.

Podczas zeznań kierowca zatrzymanego pojazdu może przyznać się do winy lub ją odrzucić, wyjaśniając, skąd wzięła się nieścisłość. Zeznania są przesłane prokuraturze, która po przeprowadzeniu postępowania podejmuje decyzję o sporządzeniu aktu oskarżenia i kieruje sprawę do sądu. Jednocześnie może wnioskować o ustanowienie środków zapobiegawczych (np. poręczenie majątkowe, obowiązek stawiania się na komendzie, rzadziej tymczasowy areszt). Dla skazania oskarżonego sąd potrzebuje jednak dowodów, bez tego może być to trudne.

Skąd dane w bazie CEPiK?

CEPiK, a w zasadzie jedna z jej baz, czyli Centralna Ewidencja Pojazdów (CEP) ma informacje o przebiegach samochodów od diagnostów. Po każdym badaniu technicznym mają oni obowiązek przesyłać te dane do systemu. Jednak błędów w CEPiK-u nie da się uniknąć. Popełniają je sami diagności, którzy do bazy mogą przesłać niewłaściwe wskazanie stanu licznika. Dlatego tak ważne, aby sprawdzić, czy diagnosta — całkiem przypadkowo — nie popełnił błędu.

Poza pomyłką i celowym cofnięciem stanu licznika drogomierz mógł mieć korygowany przebieg przed wejściem w życie nowych przepisów (przed 25 maja 2019 roku), a co nie było przestępstwem, jak śmiesznie by to nie brzmiało. Licznik wymienić też można z powodu jego awarii. To zgodne z prawem, aczkolwiek zmusza do wizyty w stacji kontroli pojazdów w celu odnotowania wymiany. Jeżeli ktoś o tym zapomniał, a następnie został zatrzymany przez funkcjonariuszy, również zostanie podejrzany o popełnienie przestępstwa.

Co zrobić przy awarii licznika przebiegu?

Zdarza się, choć bardzo rzadko, że w samochodzie zepsuł się licznik lub element z nim związany. Wówczas można go wymienić. Co ciekawe, nie musi to być nowy licznik, ale także sprawny element używany. Po jego wymianie wystarczy w ciągu 14 dni stawić się w stacji kontroli pojazdów. Wszystko po to, aby diagnosta zarejestrował stan licznika w bazie. Dodatkowo na urzędowym formularzu należy złożyć oświadczenie o wymianie drogomierza i zapłacić do 100 zł.

W nowych przepisach nie ma kary za przekroczenie terminu 14 dni dla wizyty w SKP. Samochód zostanie również przyjęty później, ale lepiej oszczędzić sobie ewentualnych nieprzyjemności. W innym wypadku, jeżeli funkcjonariusze zatrzymają samochód do kontroli, a stan licznika różni się od informacji w bazie, za winnego uzna się kierowcę.

Sposoby oszustów na korygowanie stanu licznika

Zmiany w prawie są potrzebne, ale obecne przepisy mające na celu ścigać przestępców cofających liczniki są pełne luk. Wystarczy zauważyć, że wielu handlarzy sprowadzających samochody cofa je przed pierwszą rejestracją w Polsce. Wówczas przy wpisie do CEPiK, który zostaje odnotowany przy pierwszym badaniu technicznym, samochód ma znacznie niższy przebieg niż w rzeczywistości.

Jeżeli w przypadku jakiegoś auta wyjdzie na jaw, że przekręt był oczywisty, samochód kilkukrotnie zmienia właściciela, a dopiero później trafia do publicznej sprzedaży. Jako że na fakturach nie ma informacji o stanie licznika, znalezienie osoby, która zleciła oszustwo, jest po prostu trudne. Handlarze wielokrotnie sprzedają między sobą dany pojazd i zacierają w ten sposób ślady przestępstwa.

Niekiedy natomiast liczniki wystarczy cofać raz do roku, przed okresowym przeglądem. To możliwe przy autach, które rokrocznie pokonują ekstremalne odległości (np. auta do przewozu osób, pojazdy flot). W końcu weźmy pod uwagę, że przebieg — bez żadnych konsekwencji — można było cofnąć przed 25 maja 2019 roku. Poza tym zawsze pomylić się może diagnosta, a podejrzanym o popełnienie przestępstwa będzie obecny właściciel pojazdu.

Kupiłem auto z cofniętym licznikiem — co zrobić?

Zakup auta z cofniętym licznikiem przebiegu nie jest więc przestępstwem. Tak samo nie można kogoś karaś za jazdę pojazdem, w którym ktoś cofnął licznik. Obowiązkiem nie jest nawet zgłaszanie tego faktu organom ścigania. Dlatego, jeżeli doszedłeś do wniosku i powtarzasz sobie Kupiłem auto z cofniętym licznikiem, w zasadzie nie musisz nic z tym robić, choć możesz zgłosić ten fakt policji. Co więcej, możesz dochodzić roszczeń od nieuczciwego sprzedawcy. Więcej przeczytasz o tym w artykule pt. Rękojmia na samochód używany“.

Ważne natomiast, aby wiedzieć, jak bronić się przed takimi sytuacjami. Najważniejsze, aby możliwie jak najlepiej weryfikować samochody z rynku wtórnego, tak auta polskie, jak i zagraniczne. Pomaga historia pojazdu i zawarte w niej informacje o rejestrach przebiegu, ale też danych technicznych, stłuczkach i kolizjach, fabrycznym wyposażeniu czy usterkach fabrycznych. Poza tym to sprawdzenie w bazach pojazdów kradzionych i galeria zdjęć auta z poprzednich aukcji.

Z kolei przy podpisywaniu umowy, należy zawrzeć w niej informacje o stanie licznika. Przy badaniu technicznym trzeba sprawdzić, czy diagnosta prawidłowo spisał przebieg, a po jego ewentualnej wymianie, w ciągu 14 dni warto zgłosić się do stacji kontroli pojazdów w celu odczytu stanu drogomierza.

Ocena naszych czytelników
[Suma: 4 Średnio: 5]
Sprawdź auto, które Cię interesuje. Nasza wyszukiwarka VIN da Ci pewność legalnego zakupu!
Sprawdź auto

Odpowiedz