Kradzione samochody trafiają do Polski

kradzione samochody trafiają do Polski

Samochody kradnie się w Polsce i nie tylko. Łupem przestępców padają coraz to droższe auta, które mimo zabezpieczeń, ukraść jest łatwiej i to bez użycia do tego łomów czy śrubokrętów. Okazuje się, że wielokrotnie kradzione samochody trafiają do Polski.

Auta kradzione z Niemiec i Austrii

Do Polski trafiają setki kradzionych samochodów używanych, które łupem przestępców padają między innymi w Niemczech i w Austrii. Złodzieje kradną auta, z zawrotną prędkością przejeżdżają przez Czechy i docierają do Polski. To biznes nie tylko dla przestępców kradnących samochody. Nawet 1000 euro zarabiać mają kurierzy prowadzący pojazd z miejsca kradzieży do punktu docelowego. Warto w tym miejscu podkreślić, że wielokrotnie nie zatrzymują się oni do kontroli policyjnej, z prędkością dochodzącą nawet do 150 km/h przejeżdżając przez teren zabudowy. Czeska policja wszczyna pościgi i część z nich jest skuteczna. Zwłaszcza że wielu kurierów jest pod wpływem środków odurzających, co pozwala im kierować auto bez przerwy i zwiększa ich odwagę. Atrakcyjna wydaje się też stawka. Z reguły są to osoby pochodzące z nizin społecznych, a więc 1000 euro za taką usługę jest dla nich do zaakceptowania. Okazuje się, że bardzo często tak kradzione samochody trafiają do Polski.

Jak kradnie się nowe samochody?

Samochody kradnie się też w Czechach, skąd do Polski jest stosunkowo blisko. W 2017 roku za naszą południową granicą skradziono 3594 aut. Jest to jednak tylko część kradzieży, jakie mają miejsce w Niemczech. Podaną liczbę pojazdów skradziono bowiem w analogicznym okresie w Berlinie. Między innymi dlatego, choćby w Bawarii wprowadzono częstsze kontrole wyrywkowe na granicach z Czechami, które mają udaremnić przejazd przynajmniej części skradzionych w Niemczech aut. W końcu kradzione samochody trafiają do Polski, ale wcześniej padają łupem przestępców korzystających z nowoczesnych technologii i wykorzystujących innowacyjne metody.

Co istotne, kradnie się przede wszystkim drogie samochody. Nie potrzeba przy tym łomów, śrubokrętów czy podłączania przewodów wyjętych z deski rozdzielczej. Czasy, kiedy właśnie w ten sposób kradziono auta, dawno minęły. Obecne metody są o wiele bardziej cywilizowane. Pomagają w tym też zaawansowane rozwiązania. Również te stosowane jako udogodnienia dla kierowców, a więc na przykład system bezkluczykowy. Złodzieje są obecnie wyposażeni we wzmacniacze sygnałów. Identyfikują one kody pojazdów wysyłane przez kluczyki i mają bezproblemowy dostęp do kradzionego auta. Taka kradzież jest cicha, nie pozostawia śladów i zajmuje krótką chwilę, co opisano w artykule pt. Kradzież Tesli z kluczykiem elektronicznym zajmuje kilka sekund“.

Jak zabezpieczyć się przed kradzieżą samochodu?

Kradzież samochodu często jest wynikiem zwykłej bezmyślności kierowców, którzy wysiadają z niego i pozostawiają w stacyjce kluczyki. Również tak kradzione samochody trafiają do Polski. Przede wszystkim należy być więc ostrożnym.

W przegranej sytuacji kierowca nie jest jednak także po kradzieży samochodu, a nawet może się przed nią zabezpieczyć. Jedną z metod na kradzież przez system bezkluczykowy jest wynaleziony przez polskich naukowców klips, choć to rozwiązanie jest jeszcze mało popularne.

Skoro tak, warto pomyśleć o systemach lokalizacji aut. Często są to urządzenia GPS/GSM. Problem w tym, że można je zagłuszyć przez odpowiednie zagłuszarki sygnału. O wiele efektywniejsze są więc urządzenia do monitoringu oparte na częstotliwości fal radiowych. Nadawany przez nie sygnał zagłuszyć o wiele trudniej. Skradziony samochód można namierzyć z dokładnością do kilku metrów. Co istotne, również wtedy, kiedy to przetrzymywany jest on w podziemnym garażu lub kontenerze. Więcej o zabezpieczeniach pisano w artykule Jak odzyskać skradziony samochód?“.

Jak nie kupić kradzionego samochodu?

Jeśli kradzione samochody trafiają do Polski w naprawdę dużych ilościach, jest to również problem dla tych, którzy szukają sobie auta na rynku wtórnym. Wiele z nich rozbiera się na części. Inne z kolei odsprzedaje. Potencjalni nabywcy, skuszeni niską ceną, dają się nabrać na oszustwo i bez większego zastanowienia kupują taki samochód. To już z kolei poważny problem. Utrata takiego auta to często w takiej sytuacji norma. W związku z tym kierowca musi się też pożegnać z wydanymi na zakup samochodu pieniędzmi. Co gorsza, może nawet zostać oskarżony o paserstwo.

Kodeks karny rozróżnia paserstwo umyślne oraz nieumyślne. Pierwsze określa art. 291 i zagrożone karą pozbawienia wolności od 3 miesięcy do 5 lat. Paserstwo nieumyślne normuje art. 292. Grozi za nie kara grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do 2 lat.

Bezcenna w takiej sytuacji okazać się może Historia Pojazdu, która zawiera w sobie raport z baz kradzieżowych. Często jest to jednak dodatek do takiego samochodu. Problem w tym, że taki raport jest spreparowany lub zamówiony dla auta, zanim zgłoszono jego kradzież i umieszczono w bazie.

Fakt ten sprawdzić więc należy na własną rękę. Umożliwia to raport VIN ze strony autobaza.pl. Jednak zawiera on w sobie nie tylko raport z baz kradzieżowych. Poza tym potencjalny nabywca sprawdzi dane techniczne pojazdu czy jego fabryczne wyposażenie. Podane są tam również informacje o szkodach, kolizjach i akcjach serwisowych zgłoszonych dla danego egzemplarza, a nawet zdjęcia z poprzednich aukcji sprzedażowych. To wszystko zwiększa szanse kierowcy na zakup samochodu sprawnego, który jednocześnie nie ma wypadkowej historii i przekręconego licznika. Oczywiście, znacznie zwiększa on też prawdopodobieństwo zakupu samochodu w pełni legalnego, który nie pochodzi z kradzieży.

Sprawdzenie zastawu sądowego

W bazie znajduje się jeszcze jeden pomocny raport, a mianowicie sprawdzenie zastawu sądowego. To szansa uniknięcia zakupu auta, nad którym ustanowiono zastaw sądowy, nakładany przez banki lub SKOK-i przy zaciąganiu kredytów. Jest to zastaw ustanawiany na ruchomości. Nic nie zmienia tu nawet zmiana właściciela auta. Wprawdzie informacja ta powinna widnieć w dowodzie rejestracyjnym, ale wpis dokonywany jest na wniosek właściciela pojazdu. Ten myśląc o jego sprzedaży, rzadko się na to decyduje. Wówczas do zaspokojenia żądań wierzyciela zmuszany jest nowy właściciel i żadną wymówką nie jest tutaj fakt, że nie wiedział on nic o fakcie ustanowienia zastawu nad takim autem.

Ocena naszych czytelników
[Suma: 4 Średnio: 4]
Darmowe sprawdzenie VIN? Wypróbuj naszą wyszukiwarkę i nie daj się oszukać!
Sprawdzenie VIN

Odpowiedz