Jazda doszkalająca pod okiem rodzica?

jazda doszkalająca pod okiem rodzica

Zdarza się, że po kursie praktycznym przyszli kierowcy nie czują się na tyle pewnie, aby podejść do egzaminu na prawo jazdy. Wówczas są skazani na dokupienie dodatkowych godzin. Wiele wskazuje na to, że już niebawem nie będzie takiej potrzeby, a tak zwana jazda doszkalająca pod okiem rodzica będzie zgodna z obowiązującym prawem.

Szkolenie pod okiem najbliższych

W wielu krajach młodzi kierowcy mogą szkolić się pod okiem rodziców. W Polsce jest to zakazane i surowo karane. Obecnie osoba, która nie uzyskała jeszcze prawa jazdy, a kieruje pojazdem, może zostać ukarana mandatem w wysokości do 500 zł. Maksymalnie 300 zł zapłacić może natomiast opiekun, pod którego okiem taki młody kierowca się doszkala. Już wkrótce powinno się to zmienić. Wprawdzie konkretnej daty wprowadzenia zmian nie podano, ale niemal przesądzone jest, że jazda doszkalająca pod okiem rodzica nie będzie oznaczać złamania przepisów prawa.

Dla kogo jazda doszkalająca pod okiem rodzica?

Dodatkowy kurs w takiej formie możliwy będzie dla każdego, kto ukończył pierwszy kurs w szkole jazdy, ale nadal za kierownicą nie czuje się zbyt pewnie. Dotąd przyszli kierowcy byli zmuszeni do dokupowania dodatkowych godzin doszkalających, co generowało też spore koszta. Jedna taka godzina to bowiem koszt kilkudziesięciu złotych. Teraz takich opłat kierowcy będą mogli uniknąć, a na jazdy doszkalające będą mieć rok lub dwa od ukończenia kursu.

Jazda doszkalająca będzie mogła być prowadzona pod okiem osoby spokrewnionej z kierowcą w pierwszym stopniu, a więc ojca, matki czy prawnego opiekuna. Nie będzie możliwości nauki przy asekuracji siostry, brata, wujka, babci czy dziadka.

Projekt ustawy zakłada również, że kierowca nadzorujący adepta nauki jazdy musi mieć odpowiednie doświadczenie. Dokument uprawniający go do prowadzenia pojazdów posiadać przynajmniej od lat pięciu.

Co z przygotowaniem samochodu?

Pojazdy znajdujące się w szkołach jazdy, na których uczą się kursanci, są specjalnie zmodyfikowane i wyposażone m.in. w dodatkowe lusterka i pedały po stronie instruktora. Aż takie modyfikacje w pojazdach prywatnych nie będą niezbędne. Ministerstwo zakłada, że kierowca, który wyjeździł 30 godzin, potrafi jeździć na tyle dobrze, że dodatkowe pedały hamulca oraz sprzęgła są zbędne.

Na wyposażeniu takich aut znaleźć się będą musiały jedynie dodatkowe lusterka, montowane poniżej lusterek bocznych i ustawione tak, aby pasażer widział to samo co kierowca. Przydadzą się one przy zmianie pasa ruchu czy parkowaniu, co młodym kierowcom sprawia najwięcej problemów. Nie jest też wykluczone, że takie samochody dodatkowo będą wymagały specjalnego oznaczenia.

Zakaz wjazdu na drogi ekspresowe i autostrady

Projekt wspomina też o drogach, po których będzie można poruszać się z rodzicem. Zakłada on, że taka jazda doszkalająca nie będzie mogła być prowadzona na autostradach i drogach ekspresowych.

Nic dziwnego, że pomysł spotkał się z ciepłym przyjęciem przez większość kierowców. Są jednak tacy, którzy uważają, że jazda doszkalająca pod okiem rodzica wyrobi w przyszłym kierowcy złe nawyki, np. złe trzymanie rąk na kierownicy czy jazdę na wciśniętym sprzęgle, które zawodowy instruktor szybko by wyeliminował.

Nie są to też jedyne zmiany, które dotyczą młodych kierowców. Do sporych zmian, o których pisaliśmy w artykule pt. Nowe przepisy dla młodych kierowców miało dojść na początku czerwca. Wiemy już, że duża ich część na razie nie wejdzie w życie w związku odłożeniem w czasie wprowadzenia systemu CEPiK 2.0.

Ocena naszych czytelników
[Suma: 2 Średnio: 5]
Sprawdź auto, które Cię interesuje. Nasza wyszukiwarka VIN da Ci pewność legalnego zakupu!
Sprawdź auto

Odpowiedz