Jak odzyskać dowód rejestracyjny zatrzymany w akcji SMOG?

dowód rejestracyjny zatrzymany w akcji SMOG

Akcja SMOG sieje prawdziwe spustoszenie wśród kierowców. Raz w miesiącu policjanci w całej Polsce kontrolują masowo auta jeżdżące po polskich drogach. Wielu kierowców, w związku z nadmierną emisją spalin do środowiska, traci dowód rejestracyjny pojazdu. Jak w takim razie odzyskać dowód rejestracyjny zatrzymany w akcji SMOG?

Czym jest akcja SMOG?

Akcję SMOG mundurowi przeprowadzają raz w miesiącu. Okazuje się, że dowód rejestracyjny zatrzymany w akcji SMOG to dość częste zjawisko. Od początku roku, nie licząc kontroli przeprowadzonej 20 listopada, mundurowi skontrolowali przeszło 240 tys. samochodów. Oznacza to, że w ciągu dnia policjanci kontrolują ok. 24 000 aut. Pośród nich zatrzymano ponad 11 300 dowodów rejestracyjnych, a przynajmniej tak wskazują statystyki Komendy Głównej Policji. Teraz, w związku z listopadową kontrolą, ta liczba z pewnością jest jeszcze większa i sięga przeszło 12 tys. zatrzymanych dokumentów.

Oczywiście nie zawsze jest to wynik nadmiernej emisji spalin, a więc celu akcji. Dowód rejestracyjny został zatrzymany w akcji SMOG z powodu nadmiernej emisji ponad 2,5 tysiąca razy. Pokazuje to wyraźnie, że duży odsetek samochodów poruszających się po polskich drogach nie spełnia obowiązujących norm.

Jak mundurowi kontrolują samochody?

Policjanci chcą w ten sposób przeciwdziałać korzystaniu z samochodów zatruwających naturalne środowisko. Na kontrole narażone są przede wszystkim auta, które w oczywisty sposób wskazują na nieprawidłowe działanie silnika lub uszkodzenie układu wydechowego, na przykład przez nadmierne zadymienie.

Podczas kontroli policjant używa specjalistycznego sprzętu kontrolno-pomiarowego: analizatorów spalin przy sinikach benzynowych i dymomierzy przy kontroli samochodów z jednostkami wysokoprężnymi. Zgodnie z instrukcją obsługi specjalistycznego sprzętu, w pierwszej kolejności należy wprowadzić silnik na bieg jałowy, po czym zwiększyć jego obroty. Jeżeli auto nie spełnia norm, kierowca żegna się z dowodem rejestracyjnym auta.

Więcej wątpliwości budzą kontrole patroli bez sprzętu kontrolno-pomiarowego. Drugą metodą jest bowiem kontrola przez podejrzenie. Również w tym przypadku dowód rejestracyjny zatrzymany w akcji SMOG nie jest niczym niespotykanym. Policjant ma prawo zatrzymać dowód i skierować auto na dodatkowe badanie techniczne. Wszystko zgodnie z prawem, na co pozwala mu przepis art. 132 Prawo o ruchu drogowym. Oczywiście trudno podejrzewać funkcjonariuszy o celowe szkodzenie kierowcom. Dowód mogą oni zatrzymać na przykład, kiedy zauważą nieszczelny układ wydechowy. Zresztą trzeba pamiętać, że funkcjonariusze sprawdzają również ogólny stan techniczny pojazdów osobowych i ciężarowych, a więc zatrzymanie dowodu nie musi mieć związku z nadmierną emisją szkodliwych spalin do środowiska. Statystycznie z tego powodu dowód traci co około 4-5 kierowca.

Mandat w wysokości 500 zł i koniec jazdy

Policjanci kontrolujący samochody w akcji SMOG zwracają uwagę na każde zachowanie niegodne z prawem, choć nadrzędnym celem jest eliminowanie z ruchu pojazdów w oczywisty sposób przekraczających emisje spalin. Poza tym sprawdzane są m.in. układ kierowniczy, hamulcowy czy wydechowy. Na pobłażliwość nie mogą również liczyć kierowcy poruszający się pojazdami z niesprawnym oświetleniem lub wyciekami: oleju, płynu chłodzącego czy paliwa. W razie wykrycia nieprawidłowości, dowód rejestracyjny zatrzymany w akcji SMOG może być tylko częścią kary. Kierowca musi również liczyć się z mandatem do 500 zł.

Co gorsza, kolejne koszty generuje transport pojazdu na lawecie, ewentualnie jego odholowanie. Samochód, który naruszył normy ochrony środowiska, czy to przez przekroczenie norm emisji spalin, czy przez wycieki, i zatrzymano jego dowód rejestracyjny, nie może odjechać z miejsca kontroli inaczej niż na lawecie czy być odholowanym. To wszystko generuje koszty transportu auta, a pamiętać trzeba również o formalnościach, które pozwolą odzyskać utracony dowód rejestracyjny.

Dowód rejestracyjny zatrzymany w akcji SMOG – co dalej?

Warto przypomnieć, że od ponad roku, o czym więcej w artykule pt. Jazda bez OC i dowodu rejestracyjnego od października, kierowca może poruszać się bez dowodu rejestracyjnego, podobnie jak pozostawiając w domu polisę OC. W takim przypadku zmieniły się zasady zatrzymywania tego dokumentu. Dawniej było to fizyczne odebranie dowodu rejestracyjnego kierowcy. Obecnie mundurowy odnotowuje ten fakt w Centralnej Ewidencji Kierowców, a dodatkowo podobnie jak to miało miejsce wcześniej, wręcza kierowcy pokwitowanie.

Na szczęście dowodu nie trzeba odbierać w miejscu jego zatrzymania, ale na jakimkolwiek komisariacie policji, gdzie funkcjonariusz zaloguje się do systemu i wykasuje informacje o zatrzymaniu dokumentu, co jest jednoznaczne z jego zwrotem. Oczywiście, aby się tak stało, wcześniej wymagana jest wizyta u mechanika w celu usunięcia usterki, a następnie na stacji diagnostycznej.

Zatrzymany dowód wynikiem braku przepisów?

Sama akcja SMOG jest ciekawym pomysłem i rzeczywiście wykluczanie z ruchu drogowego samochodów, których właściciele przez swoje niedopatrzenie łamią normy, jest słuszne. Niestety, nie ma w Polsce przepisów regulujących obrót używanymi pojazdami w zakresie dopuszczalnych norm emisji spalin. To duże uchybienie, ponieważ większość Polaków szuka sobie auta na rynku wtórnym.

Wprawdzie od marca 2011 roku, w dokumentach potwierdzających rejestrację samochodu jest miejsce na adnotację dotyczącą poziomu emisji spalin, ale nie jest to obowiązkowe. To natomiast byłoby znakomite rozwiązanie z dwóch powodów. Po pierwsze, przy obowiązku badania poziomu emisji spalin w nowo rejestrowanych samochodach z rynku wtórnego, duża część aut w ogóle nie spełniałaby wymogów i nie byłaby zarejestrowana. Po drugie, w końcu mniej mocno wyeksploatowanych samochodów do Polski napływałoby z zachodu, głównie z Niemiec. Często są one w tak złym stanie, że nie spełniają norm emisji spalin w Polsce.

Tymczasem, przy zakupie klienci zwracają uwagę na stan techniczny pojazdu. Co cieszy, sprawdzają również jego numer VIN i zaglądają w historię pojazdu, ale niemal nikt nie sprawdza poziomu emisji spalin. Winny natomiast zawsze jest właściciel, który w przypadku kontroli i naruszenia przepisów musi z tego powodu głęboko sięgnąć do kieszeni, o czym więcej również w artykule Kierowcy słono zapłacą za brak przepisów regulujących obrót przestarzałymi pojazdami“. Jednak czy sprawiedliwe jest, aby ich za to karać, skoro często zapędzają się oni w kozi róg przez zbyt liberalne przepisy?

Ocena naszych czytelników
[Suma: 4 Średnio: 4.5]
Darmowe sprawdzenie VIN? Wypróbuj naszą wyszukiwarkę i nie daj się oszukać!
Sprawdzenie VIN

Odpowiedz