Czy aktualizacja oprogramowania w samochodach objętych aferą Dieselgate jest szkodliwa?

aktualizacja oprogramowania w samochodach

Ministerstwo Infrastruktury wysłało do Stacji Kontroli Pojazdów pismo o zalecanym informowaniu kierowców o aktualizacji oprogramowania samochodów objętych aferą Dieselgate. Według stowarzyszenia StopVW.pl taka aktualizacja oprogramowania w samochodach jest szkodliwa. Ponadto członkowie stowarzyszenia zarzucają urzędnikom, że ich działania są spóźnione, a same wskazania nie dotyczą wszystkich pojazdów, których powinny.

Pozew zbiorowy przeciwko VW

Warto zauważyć, że StopVW.pl złożyło pozew zbiorowy przeciwko niemieckiemu koncernowi jako pierwszy podmiot na rynku. Teraz członkowie stowarzyszenia zauważają, że akcja serwisowa jest mocno ryzykowna. Mimo tego dokument Ministerstwa Infrastruktury informuje, że kierowcy samochodów przechodzących przegląd, które objęte są akcją serwisową w związku z Dieselgate, powinni zostać poinformowani o konieczności udania się do Stacji Kontroli Pojazdów. Dokument ten datowany jest jednak na 11 maja tego roku. To dosyć dziwne, ponieważ powstał niemal trzy lata po ujawnieniu afery Dieselgate.

Większe zużycie paliwa i słaba dynamika

W czym tkwi więc problem? Otóż jest coraz więcej przypadków kierowców, którzy narzekają na swoje auta po wizycie w ASO. Najczęściej problemy, których dotyczy aktualizacja oprogramowania w samochodach to większe zużycie paliwa, słabsza dynamika pojazdu czy inne awarie, które uniemożliwiają jazdę. Więcej pisaliśmy o tym w artykule pt. Akcja naprawcza Volkswagena szkodzi samochodom?“. Przeprowadzane badania nie wskazują natomiast na to, że po takiej aktualizacji nastąpiła skuteczna redukcja tlenków azotu, jak sugeruje niemiecki koncern.

Poza tym stowarzyszenie StopVW.pl zauważa, że pismo ministerstwa jest nieprecyzyjne. Wszystko dlatego, że zawiera tylko część marek objętych aferą Dieselgate. Nie wspomina między innymi o autach wyprodukowanych po 2015 roku, ponieważ Dieselgate się wówczas nie skończyła, jak twierdzą niektórzy eksperci. W dokumentach znajduje się wzmianka o pojazdach Audi, Skody, Volkswagena i Seata. Nie wspominano w nim natomiast o Porsche. Wystąpiono też z prośbą o wyjaśnienia. Według członków stowarzyszenia StopVW.pl właściciel takiego samochodu nie musi udawać się na aktualizację i może z niej zrezygnować.

Ocena naszych czytelników
[Suma: 0 Średnio: 0]
Nie daj się oszukać! Sprawdź VIN samochodu, który chcesz kupić!
Sprawdź VIN

Odpowiedz